Patron Akademii Wychowania Fizycznego w Krakowie

Bronisław Czech (1908-1944) – człowiek i sportowiec
Narciarz, trzykrotny olimpijczyk (1928 – 10 miejsce w kombinacji norweskiej, 1932 – 7 miejsce w kombinacji norweskiej, 1936 – 7 miejsce w sztafecie 4x10 km), absolwent CIWF w Warszawie (1934 r.), trener, wielki patriota. W okresie dwudziestolecia międzywojennego był jednym z najpopularniejszych sportowców Polski.

Dom rodzinny

Urodził się 25.VII.1908 r. w Zakopanem, w rodzinie Józefa i Stanisławy Czechów. Nie była to jednak typowa rodzina góralska. Dziadek Bronisława Czecha – Łukasz Czechowski (lub Czechowicz), za udział w Powstaniu Styczniowym został zesłany przez władze carskie na Syberię. Po ucieczce posługiwał się już nazwiskiem skróconym o połowę. Józef Czech – jego syn – przybył do Zakopanego w poszukiwaniu pracy. W Wodoleczniczym Zakładzie dr Andrzeja Chramca pracował jako mechanik kotłowy i palacz. W latach 1910-1917 należał do Klubu Kolarzy w Zakopanem.
W Zakopanem poznał swoją przyszłą żonę – Stanisławę Namysłowską, pochodzącą z Alwerni koło Krakowa. Ich ślub odbył się 17.V.1901 r. Zamieszkali wspólnie na Starej Polanie, przy ulicy Chramcówki 2. Właśnie tam przyszła na świat czwórka ich dzieci – Stanisława (1903 r.), Władysław (1906 r.), Bronisław (1908 r.) i Janina (1916 r.).
W 1920r. rodzina Czechów przeprowadziła się do większego domu mieszczącego się przy zakopiańskim Rynku (dom istnieje do dzisiaj, od 1984 r. mieści się tam Izba Pamięci B. Czecha). {/slide}

Był zawodnikiem...

Bronisław Czech w wieku dwunastu lat odniósł pierwszy sportowy sukces w zawodach narciarskich zorganizowanych w Zakopanem. Nagrodą były upragnione narty. Początek jego kariery zawodniczej datuje się od roku 1924. Był członkiem SNPTT Zakopane, ale w wyniku nieporozumień zmienił barwy klubowe i od 1937r. reprezentował barwy AZS Kraków. Po raz pierwszy wywalczył tytuł mistrza Polski w kombinacji norweskiej w wieku dwudziestu lat, a po raz ostatni w wieku dwudziestu dziewięciu lat (dwa lata przed wybuchem drugiej wojny światowej). Nie był więc bohaterem pojedynczych zawodów, lecz utrzymywał wysoki poziom sportowy przez cały czas trwania kariery zawodniczej. Jako jedyny spośród ówczesnych zawodników, w tym samym roku (1937) zdobył tytuł mistrzowski w obydwu kombinacjach (norweskiej i alpejskiej), co najlepiej świadczy o jego wszechstronności.
Począwszy od 1928 roku, reprezentował polskie barwy w najbardziej prestiżowych imprezach międzynarodowych (igrzyska olimpijskie, zawody FIS). Najbliższy zdobycia medalu olimpijskiego był w Saint Moritz. Niestety, najprawdopodobniej zawiodła odporność psychiczna. Istotne znaczenie posiadał fakt, iż polskie narciarstwo zaistniało na sportowej mapie świata. Oto bowiem nikomu nieznany, dwudziestoletni Polak, nawiązał walkę z najlepszymi. W zawodach FIS największym jego sukcesem było zajęcie czwartego miejsca w kombinacji norweskiej i tytuł mistrza świata w biegu zjazdowym (nieoficjalnie, konkurencja rozgrywana poza konkursem) w Zakopanem, w 1929 roku. Należy tutaj podkreślić, iż w zawodach FIS w odróżnieniu od igrzysk olimpijskich, nie obowiązywało ograniczenie liczby startujących. Dlatego też ich poziom sportowy był bardzo wysoki. Nagminnie zwyciężali w nich Skandynawowie (głównie Norwegowie), zajmujący z reguły kilkanaście pierwszych miejsc. Uzyskanie przez zawodnika rezultatu zbliżającego go wynikowo do tej elity, decydowało więc o przynależności do czołówki światowej.
Poziom sportowy reprezentowany przez polskich zawodników był odbiciem trudnej sytuacji, w jakiej znajdowało się ówczesne narciarstwo polskie (brak bazy, wykwalifikowanej kadry instruktorsko-trenerskiej, sprzętu itp.). Bronisław Czech wygrał bieg zjazdowy podczas zawodów FIS w wiązaniach "skonstruowanych" domowym sposobem ze sprężyn, podczas gdy zawodnicy zagraniczni stosowali już wiązania uwzględniające specyfikę konkurencji alpejskich.
Bronisław Czech znany był z zamiłowania do forsownego treningu i niezwykle higienicznego trybu życia. Podczas swej długiej kariery zawodniczej, nigdy nie wyszedł z roli zawodnika-gentlemana. Był człowiekiem o dużym poczuciu humoru, otwartym, łatwo nawiązującym kontakty międzyludzkie, co bez wątpienia przyczyniało się do utrzymania popularności, nie tylko w środowisku sportowym. W zbiorach rodziny Czechów zachowały się telegramy z gratulacjami od najważniejszych osób II Rzeczypospolitej, a wśród nich znaleźć można również Zaproszenie na herbatkę do... prezydenta I. Mościckiego (niestety, nie wiadomo, czy z tego zaproszenia B.Czech skorzystał).
Dużą wagę przywiązywał do estetyki ubioru. Na nartach najczęściej można go było spotkać w granatowych , zawsze odprasowanych w kantkę spodniach i swetrze w podobnym kolorze, z białym kołnierzykiem koszuli wyłożonym na wierzch. Białe rękawiczki i białe wypustki skarpet nad cholewkami butów uzupełniały strój.
Był jednym z pierwszych wykwalifikowanych trenerów narciarstwa w Polsce (od 1932 r.), a studia w Centralnym Instytucie Wychowania Fizycznego inspirowały go do poznawania podstaw teoretycznych treningu narciarskiego. W 1933 r. na łamach „Wychowania Fizycznego” ukazał się jego artykuł Domowy wyrób nart, a rok później kolejny – Jesienna zaprawa do biegu i skoku. Wspólnie z A. Kasprzykiem wydał książkę Narciarska zaprawa biegowa i skokowa. Był to pierwszy podręcznik adresowany do narciarzy zaawansowanych technicznie, w którym wskazówki zawarte na 177 stronach tekstu wzbogacone zostały szkicami, rysunkami, fotografiami ułatwiającymi zrozumienie proponowanej przez nich metody. Jako trener kierował przygotowaniem reprezentacji Polski do najważniejszych imprez międzynarodowych (m.in. do Igrzysk Olimpijskich w Garmisch Partenkirchen oraz Zawodów FIS w 1939 r.). W sezonie poprzedzającym wybuch II wojny światowej kierował szkoleniem w szkole narciarstwa Zjazdowego na Kasprowym Wierchu.
{/slide}

...artystą

Od wczesnego dzieciństwa wykazywał również zainteresowania i uzdolnienia artystyczne, szczególnie w kierunku malarstwa. Pierwsze kroki w tej dziedzinie stawiał pod kierunkiem pejzażysty Zefiryna Ćwiklińskiego, który wynajmował pokój u Czechów. Od 1924 r. Bronisław Czech zaczął malować obrazki na szkle. Podejmował tematy religijne i legendarno-góralskie. Jego obrazki przedstawiały zbójników, kosiarzy, oraczy, tańczących górali, szałasy, ale najczęściej przewijającym się motywem były krokusy. Uwagę zwraca fakt, iż tematy te ujmował nieco inaczej, niż artyści posługujący się tą techniką. Kładzenie cieni, dążenie do poprawności proporcji rysunku, operowanie płaską plamą, zbliżały jego prace do obrazów Michała Stańki, którego zresztą dobrze znał. Malował dużo, a dochody uzyskane ze sprzedaży obrazków przez szereg lat stanowiły jego główne źródło utrzymania. Prace Bronisława Czecha można było nabywać w księgarni "Gebethner i Wolf", mieszczącej się wówczas obok budynku poczty w Zakopanem.
Swoje zainteresowania sztuką rozwijał w Państwowej Szkole Przemysłu Drzewnego, do której zaczął uczęszczać od 1.IX.1924 r. Był hospitantem na oddziale snycerstwa, tzn. uczestniczył tylko w zajęciach zawodowych (nauka w warsztacie). Dyrektorem szkoły był wówczas jej wielki reformator – Karol Stryjeński (prezes Sekcji Narciarskiej Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego), wielki animator narciarstwa, uczestniczący aktywnie w organizacji zawodów szkolnych, krajowych i międzynarodowych, a wybudowana pod jego kierunkiem skocznia na Krokwi miała przełomowe znaczenie dla rozwoju tej dyscypliny w Polsce.
Sukcesy na narciarskich trasach prawdopodobnie zachęciły młodego Bronka Czecha do całkowitego oddania się narciarstwu, co spowodowało przerwanie nauki w tej szkole.Młody mistrz narciarski nie powinien tak łatwo rezygnować z mistrzostwa w rzeźbie, gdzie rokowano mu tak piękną przyszłość pisał „Przegląd Sportowy” w 1927 r. {/slide}

... taternikiem i ratownikiem górskim

Z powodzeniem uprawiał turystykę górską i taternictwo. Wspinaczkę traktował jako część treningu uzupełniającego do narciarstwa, ale nie tylko. Partnerem jego górskich wypraw był często Jerzy Ustupski (wioślarz, medalista Igrzysk Olimpijskich w Garmisch Patretenkirchen w 1936 r.).
Bronek Czech był solą w oku taterników. – Odwala ściany i granie z taką samą łatwością, z jaką pokonuje najcięższe przeszkody w zjeździe na nartach – pisał Rafał Malczewski na łamach „Przeglądu Sportowego” w 1928 r. – Lecz mało mówi o tem. Nie umie spreparować tego odpowiednio. Nie robi siebie kapłanem tajemniczego kultu. A "magiki" tatrzańskie, rezerwując sobie wyłącznie prawo używania i pojmowania gór, są nad wyraz niezadowolone. Narciarz, sportowiec – chodzi, a nie gada. Cieszy się i raduje swoją młodością, odwagą pogodą, ale nie twierdzi, by spełniał jakąkolwiek misję.
Jak twierdził W.H.Paryski – Bronisław Czech przechodził najtrudniejsze drogi swoich czasów. Drogi poprowadzone przez siebie samodzielnie opisywał i robił szkice, które się zachowały, ale opisów tych nigdy nie publikował, choć chętnie użyczał innym. Pozostawał w cieniu innych wybitnych indywidualności, bo nigdy nie nadawał rozgłosu swoim osiągnięciom.
Umiejętność swobodnego poruszania się po górach wykorzystywał również niosąc pomoc ofiarom gór. Był ratownikiem Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, a szczegółowy opis jego udziału w wyprawach ratunkowych zawiera Księga Wypraw TOPR. Umarłbym, gdyby mnie zamknęli i nie pozwolili chodzić po górach.powiedział kiedyś do swojej matki, zatroskanej o jego bezpieczeństwo. Zdanie to nabrało szczególnego znaczenia po wybuchu II wojny światowej. {/slide}

... pilotem szybowcowym

Jego wielką pasją było również szybownictwo. Zainteresowania tą dziedziną sportu datują się od roku 1932,a do ich rozbudzenia w znacznym stopniu przyczynił się jego przyjaciel Kazimierz Schile. W ciągu siedmiu lat uprawiania tej dyscypliny uzyskał wszystkie możliwe stopnie (kategorię „A”, „B”, „C” pilota szybowcowego oraz stopień instruktora).
Z zapisu w „Książce zdrowia członka załogi statku powietrznego” wynika, iż był raczej drobnej budowy. Mierzył 168 cm wzrostu i ważył 65 kg. {/slide}

Ostatni etap

Karierę sportową Bronisława Czecha przerwał wybuch II wojny światowej. Zachowały się relacje osób przeprowadzanych przez niego przez "zieloną granicę". Pozycja społeczna jaką uzyskał poprzez działalność w sporcie, była przyczyną aresztowania i osadzenia w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu, gdzie trafił wraz z pierwszym transportem więźniów (posiadał numer obozowy 349).
Jego pokolenie, wychowane w atmosferze i szkołach międzywojnia, żywiło admirację dla śmierci bohaterskiej z bronią w ręku. W obozie koncentracyjnym pozbawienie życia zostało odarte z nimbu heroizmu, a śmierć przerażała swą masowością i przypadkowością. Adaptacja do życia w obozie koncentracyjnym wymagała między innymi przyzwyczajenia się do widoku śmierci, ohydy, upodlenia. Warunkiem przeżycia obozu było przeciwstawienie się koncepcji "numeru". Człowiek musiał znaleźć w sobie pewne wartości, które odrywały go od potwornej i przygnębiającej konkretności życia obozowego (myśl o najbliższych, o życiu na wolności, o zemście, przyjaźń, patriotyzm, przekonania ideowe, wiara religijna, wiara w przyjaciół obozowych itp.
Mimo młodego wieku (do obozu trafił mając 32 lata), charakteryzowała go duża dojrzałość społeczna. Nie podejmował próby ucieczki, by uniknąć wikłania w swoje losy innych ludzi. Jego postawa moralna najdobitniej objawiła się w momencie, kiedy odrzucił propozycję szkolenia niemieckiej młodzieży, w zamian za wolność. Ostatni list napisał 22.V.1944 r. Już wtedy czuł się bardzo źle (serce odmawiało posłuszeństwa). Zmarł 5.VI.1944 r. Rodzina otrzymała na ten temat krótką, lakoniczną informację z gestapo. Nieco więcej danych na ten temat zawiera list Xawerego Dunikowskiego wysłany już po wojnie, adresowany do Stanisławy Czech-Walczakowej: "Szanowna Pani! Niestety, muszę z przykrością donieść, że brat Pani, p. Bronisław Czech nie żyje. Znałem go bardzo dobrze, wielce mi go żal, bo był to bardzo miły młody człowiek. Razem przebywaliśmy w szpitalu, zmarł nagle, przy mnie, na udar serca, bez boleści. Stało się to 5 czerwca 1944 o godzinie 2-giej w południe (nie o 8-mej rano). Wzruszający był moment jego zgonu. Siedzieliśmy w oknie, piękny słoneczny dzień. Przed naszym barakiem na placu obozowali Cyganie, grali bez przerwy na instrumentach rozmaite wesołe utwory muzyczne. Dowiedziawszy się od nas o nagłym zgonie p. Bronisława, przerwali granie i za chwilę zagrali Marsz Żałobny Chopina. Proszę mi wierzyć, że z przykrością tę wiadomość Pani przesyłam. Z poważaniem Xawery Dunikowski".
{/slide}
Symboliczna mogiła Bronisława Czecha znajduje się na Cmentarzu Zasłużonych na Pęksowym Brzyzku w Zakopanem. Jest patronem wielu ulic (m.in. w Warszawie, Zakopanem, Gdańsku, Szklarskiej Porębie), kilkunastu szkół oraz krakowskiej Akademii Wychowania Fizycznego (od 1977 roku).

dr Halina Zdebska

Witryny internetowe Wydziałów Akademii Wychowania Fizycznego w Krakowie: